Blokada wzrostu cen ciepła sieciowego. URE podaje, o ile mogą wzrosnąć rachunki!

Urząd Regulacji Energetyki podał maksymalne stawki za ciepło sieciowe. To element zmian, które w założeniu mają chronić odbiorcę końcowego. Nowy mechanizm wsparcia ma obowiązywać w okresie od 1 marca br. do końca 2023 roku i ma być odpowiedzią na skokowe podwyżki ciepła sieciowego.

Zdjęcie autora: Marcin Bodzioch
Zdjęcie autora: Marcin Bodzioch

Marcin Bodzioch

Redaktor TERMOMODERNIZACJA.PL

Podziel się

Zmiany mają związek ze znowelizowaną niedawno ustawą o szczególnych rozwiązaniach w zakresie niektórych źródeł ciepła w związku z sytuacją na rynku paliw. 

System ograniczający wzrost rachunków za ogrzewanie chronić ma m.in. mieszkańców bloków oraz tzw. odbiorców wrażliwych. Stawki, które podał Urząd Regulacji Energetyki stanowią podstawę, wg której producenci ciepła sieciowego będą sprzedawać ciepło swoim odbiorcom - m.in. wspólnotom i spółdzielniom mieszkaniowym. To z kolei będzie miało wpływ na rachunki za ciepło mieszkańców. Wprowadzony pułap oraz nowe zasady mają spowodować, że stawki nie wzrosną więcej niż o 40% w porównaniu do cen z 30 września 2022 r.

Kogo dotyczy nowa regulacja?

Podane przez URE ceny i stawki są maksymalnymi kwotami netto, jakie poszczególne przedsiębiorstwa ciepłownicze mogą stosować do końca 2023 r. w rozliczeniach ze swoimi odbiorcami - gospodarstwami domowymi, szpitalami, żłobkami, przedszkolami, szkołami, domami pomocy społecznej i innymi instytucjami użyteczności publicznej, a także wspólnotami mieszkaniowymi, spółdzielniami mieszkaniowymi, które zapewniają dostawy ciepła do lokali mieszkalnych i lokali instytucji użyteczności publicznej.

Spółki wybiorą najkorzystniejszy dla odbiorców końcowych wariant

Na uwagę zasługują zasady, wg których będą prowadzone rozliczenia. Wprowadzane są trzy mechanizmy wyznaczania przez firmy ciepłownicze cen ciepła. Co istotne - w rozliczeniach z odbiorcami ma być stosowany ten najkorzystniejszy dla odbiorców.

Dotychczas stosowany system cen ciepła z rekompensatą oznaczał, że cena wytwarzania ciepła (bez kosztów dystrybucji) pobierana od odbiorcy nie mogła przekroczyć określonego ustawowo pułapu tj.:
- 150,95 zł/GJ dla ciepła wytwarzanego w źródłach opalanych gazem ziemnym lub olejem opałowym,
- 103,82 zł/GJ dla ciepła wytwarzanego w pozostałych źródłach.

Od 1 marca 2023 r. w rozliczeniach będą także uwzględnione koszty dystrybucji. Oznacza to, że cena ciepła będzie dotyczyła wszystkich składowych ceny płaconej przez odbiorcę końcowego.

Drugi system określania cen ciepła stosowanych w rozliczeniach z odbiorcami zakłada, że całkowite ceny ciepła dla odbiorców, czyli obejmujące zarówno ceny i stawki wytwórców jak i dystrybutorów, mogą wzrosnąć do końca 2023 r. o maksymalnie 40 proc. w stosunku do cen z końca września 2022.

Trzecia możliwość rozliczania cen ciepła systemowego bazować ma wprost na zatwierdzanych przez Prezesa URE taryfach firm ciepłowniczych. Będzie ona miała zastosowanie wtedy, gdy poziom cen z taryf nie osiągnie ani poziomu cen z rekompensatą, ani poziomu maksymalnego wzrostu ceny, czyli o 40 proc.

Firmy ciepłownicze zostały zobowiązane do stosowania w rozliczeniach z odbiorcami najbardziej korzystnej dla odbiorców ceny ciepła wyliczonej na podstawie jednego z trzech ww. systemów.
Jak informuje URE, jeśli cena wyliczona przez dystrybutora według nowych zasad okaże się niższa niż płacona przez odbiorców od początku października 2022 r., to ich rachunki zostaną wstecznie skorygowane.

Źródło: URE

Zobacz również

Ostatnio dodane