Trendy w walce z wilgocią budynków

Świadomość potrzeby ochrony budynków przed wodą (czy też, jak mówiono dawniej, od wody) istnieje od starożytności. Technologie hydroizolacyjne stosowane były już w starożytnym Egipcie i Mezopotamii. Temat ten poruszał również Witruwiusz (Marcus Vitruvius Pollio), rzymski architekt żyjący w I w. p.n.e., w swym traktacie „O architekturze ksiąg dziesięć”. Sposób zabezpieczania budowli przed destrukcyjnym działaniem wody zmieniał się przez wieki, natomiast do szerokiej świadomości trafił tak naprawdę dopiero w wieku dwudziestym. Wtedy też rozpoczął się dynamiczny – trwający do dziś – rozwój technologii materiałów hydroizolacyjnych.

Zdjęcie autora: Bartłomiej Monczyński
Zdjęcie autora: Bartłomiej Monczyński

Bartłomiej Monczyński

Remmers Polska
wilgoć

Podziel się

Wyzwania dla materiałów hydroizolacyjnych

Szczególnie narażonymi na zawilgocenie elementami budynków są te, które bezpośrednio stykają się z gruntem (znajdują się poniżej jego poziomu) oraz występują w jego sąsiedztwie (cokół) – czyli tzw. przyziemna strefa budynku. Aby hydroizolacja przyziemia mogła zostać uznana za skuteczną i funkcjonalną, musi przede wszystkim stanowić ciągły i szczelny układ oddzielający budynek lub jego

część od wody lub pary wodnej. Oznacza to, że materiały wykorzystane do jej wykonania powinny być nie tylko szczelne, ale powinny również ściśle przylegać do izolowanego podłoża, a poszczególne elementy układu – np. izolacja pionowa oraz pozioma – powinny być połączone ze sobą w sposób ciągły. Ponadto, z uwagi na fakt, że woda w gruncie może występować pod różnymi postaciami, dobór prawidłowego rozwiązania uszczelnienia budynku wymaga z jednej strony zdefiniowania rodzaju obciążenia wodą (a ściślej rzecz ujmując warunków gruntowo-wodnych), z drugiej zastosowania materiału uszczelniającego, który temu obciążeniu sprosta.

“Dwa lub trzy razy papa na lepiku”

Prawdopodobnie każdy inżynier wykształcony w wieku dwudziestym doskonale zna, a co najmniej pamięta określenie „dwa lub trzy razy papa na lepiku”. To właśnie materiały bitumiczne, a szczególnie papa bitumiczna, przez dziesięciolecia były najlepiej znane i w związku z tym najczęściej stosowane. Paleta materiałów uszczelniających, stosowanych zarówno w budynkach nowo wznoszonych jak i istniejących, jest rzecz jasna o wiele szersza – wśród nich wymienić należy chociażby membrany z tworzyw sztucznych i kauczuku, materiały bentonitowe, mineralne zaprawy uszczelniające oraz grubowarstwowe powłoki bitumiczne. Tak jak wspomniano powyżej, pierwszym kryterium wyboru materiału uszczelniającego powinna być jego wodoszczelność. Jest to warunek konieczny, choć niewystarczający. Materiał uszczelniający musi być również kompatybilny z podłożem oraz innymi materiałami zastosowanymi w celu ochrony budowli przed wodą.

Ekonomia i bezpieczeństwo nigdy kosztem jakości

Albert Einstein powiedział, że wszystko powinno się robić tak prosto, jak tylko to jest możliwe – ale nie prościej. Sentencja ta doskonale sprawdza się w przypadku wykonywania hydroizolacji przyziemia budynku. Wszystkim trzem najważniejszym uczestnikom procesu budowlanemu – inwestorowi, projektantowi oraz wykonawcy – powinno w równej mierze zależeć na tym, aby hydroizolacja była nie tylko skuteczna i trwała, ale również ekonomiczna w wykonaniu. Przy czym słowo „ekonomiczna” nie może być równoznaczne (co niestety jest bardzo częstym błędem) z niską ceną, a już w szczególności nie z niską ceną jednostkową (czyli za jednostkę masy, objętości lub powierzchni danego materiału). Należy dążyć do minimalizacji kosztów, ale kosztów całościowych. Oznacza to, że materiał najbardziej ekonomiczny to ten, który zapewnia wymaganą ochronę (oszczędności w żadnym wypadku nie mogą wynikać z obniżenia jakości) przy jak najniższym zużyciu materiału oraz przy możliwie niskich nakładach pracy ludzi i sprzętu. Ten pierwszy warunek związany jest z rozwojem technologii materiałów uszczelniających jako takich. Drugi zaś może być realizowany na dwa, na pozór sprzeczne sposoby – poprzez uproszczenie technologii lub poprzez zastosowanie technologii natryskowej.

Hybrydowe masy uszczelniające - ekonomiczna hydroizolacja?

Doskonałym przykładem materiału pozwalającego na ekonomiczne wykonanie hydroizolacji przyziemia budynku są tzw. hybrydowe masy uszczelniające. Są to jedno- lub dwukomponentowe masy, cieszące się coraz większą popularnością wśród wykonawców robót budowlanych ze względu na stosunkowo prostą aplikację i znacznie lepsze właściwości schnięcia, również w mniej sprzyjających warunkach pogodowych, na przykład w porównaniu z grubowarstwowymi masami bitumicznymi. Hydroizolacje z mas hybrydowych mogą być wykonywane zarówno w budynkach nowo wznoszonych, jaki istniejących. Z reguły uszczelnienie następuje od strony narażonej na działanie wody, ale pod pewnymi warunkami hydroizolacja może być wykonywana również od wewnątrz. Kluczowymi zaletami tego materiału są jednak zmniejszone (w stosunku do innych materiałów powłokowych, tj. nakładanych w postaci płynnej) zużycie, możliwość zastosowania niemal we wszystkich przypadkach obciążenia wilgocią i/lub wodą w gruncie oraz zróżnicowanie metod aplikacji. 

Materiał ten może być nakładany zarówno pacą i kielnią (szpachlowanie), pędzlem (tzw. metoda szlamowania), jak i aplikowany mechanicznie (natrysk). Możliwość nakładania pędzlem, a szczególnie poprzez natrysk pozwala ponadto na dokładne zabezpieczenie elementów o skomplikowanych kształtach, takie jak narożniki, przejścia instalacyjne czy (spotykane szczególnie w przypadku starszych obiektów) tzw. podłoża mieszane, tj. wykonane z materiałów o zróżnicowanych właściwościach i geometrii. To pozwala nie tylko na przyspieszenie postępu prac, ale również ograniczenie kosztów związanych z koniecznością odpowiedniego przygotowania podłoża.

Preparaty iniekcyjne

Innym przykładem materiału pozwalającego na ograniczenie ogólnych kosztów inwestycji (przy zachowaniu wysokiej jakości) są preparaty iniekcyjne o konsystencji kremu. Preparaty iniekcyjne to materiały charakterystyczne przy wykonywaniu hydroizolacji budynków istniejących – przeznaczone do wykonywania w istniejących murach przepon przeciw wilgoci. Technologia kremów rozwinęła się na przełomie dwudziestego i dwudziestego pierwszego wieku. W odróżnieniu od większości stosowanych wcześniej, jak i obecnie środków iniekcyjnych, kremy nie posiadają postaci płynnej. Te oparte na bazie silanów i siloksanów, nie zawierające rozpuszczalników organicznych produkty posiadają niską lepkość oraz charakterystyczną konsystencję (gęstego kremu).

W odróżnieniu od preparatów płynnych, substancja czynna zawarta w kremie iniekcyjnym rozchodzi się w murze nie w wyniku transportu kapilarnego oraz działania siły ciążenia (iniekcja grawitacyjna) czy też przyłożonego ciśnienia (iniekcja ciśnieniowa), ale na drodze dyfuzji (wyrównania koncentracji) oraz ewaporacji (parowania). Transport zachodzi zatem zarówno w wodzie zawartej w porach materiału, jak i w powietrzu. Dzięki tym właściwościom środek iniekcyjny bardzo wolno wnika w strukturę iniektowanej przegrody, przez co uzyskuje się wyraźnie lepszą penetrację.

Za sprawą wysokiej zawartości substancji czynnej kremy iniekcyjne mogą być stosowane w przegrodach o stopniu zawilgocenia zbliżonym do stanu pełnego nasycenia wodą. Natomiast dzięki tiksotropowej konsystencji produkt ten może być aplikowany w nawierty wykonane poziomo (lub pod jedynie niewielkim nachyleniem) bez ryzyka wycieku środka iniekcyjnego, jak również stosowany w murach zawierających rysy i/lub wolne przestrzenie, bez konieczności wstępnej iniekcji (wypełnienia pustek) suspensją cementową. Wymienione powyżej właściwości pozwalają ograniczyć lub wręcz wyeliminować niektóre z etapów prac (np. wstępne osuszanie muru lub wypełnianie pustek w murze), co przy wynikającym z wysokiej zawartości czynnej obniżonym zużyciu pozwala na znaczne (sięgające kilkudziesięciu procent) ograniczenie ogólnych kosztów wykonania wtórnej izolacji poziomej w zawilgoconym murze.

Źródło: Trendy Budowlane.

Ostatnio dodane