Pellet droższy od węgla?! Kiedy będzie taniej?
Pellet został w Polsce wypromowany jako ekologiczny zamiennik węgla - i słusznie. Jest to paliwo powstające z odpadów z przemysłu drzewnego, a sam surowiec jest odnawialnym źródłem energii. Jak każdy opał nie jest pozbawiony wad, a obecnie pellet posiada dwie, które odstraszają potencjalnych chętnych na zakup kotła - to oczywiście jego cena i dostępność. Można już śmiało powiedzieć, że jeżeli pellet jest możliwy do kupienia w sklepie, to kosztuje około 3 tys. złotych za tonę.
Podziel się
Do ogrzania domu o powierzchni 150 m2 zaizolowanego w standardzie WT 2008 (zapotrzebowanie równie 120 kWh/m2·rok) potrzebne jest aż 21,2 tys. kWh ciepła w ciągu roku. Przyjmując kaloryczność pelletu na poziomie 18 MJ/kg łatwo policzyć, że potrzebne jest ponad 5 ton opału. Wychodzi więc, że przy obecnych cenach trzeba średnio zapłacić około 15 tys. złotych za ogrzewanie takiego budynku. Dodajmy też, że te obliczenia przeprowadzono dla kotła o sprawności 84%.
Dużo? Cóż, pasowałoby również doliczyć koszt ogrzania ciepłej wody użytkowej… Dla czterech domowników cena wzrosłaby o kolejne 2 tys. złotych. Nawet dodatek do ogrzewania w wysokości 3 tys. złotych w tym miejscu niewiele pomoże.
Pellet droższy niż węgiel
Ceny węgla np. w sklepie PGG to około 1,5 tys. złotych za tonę ekogroszku. Na składach te ceny wahają się między 3 a 4 tys. złotych, czyli bardzo porównywalnie do pelletu. Jaka jest jednak różnica? Pelletu trzeba kupić więcej, ponieważ posiada niższą wartość opałową. Zakładając, że ekogroszek ma kaloryczność na poziomie 25 MJ/kg, to płacąc 4 tys. złotych za tonę rocznie musimy zapłacić “tylko” 14,5 tys. złotych. Ponownie oczywiście chodzi o kocioł węglowy spełniający wymogi ekoprojektu (sprawność równa 84%).
Dlaczego brakuje pelletu?
Nie możemy się oszukiwać - pellet drzewny stał się popularnym, wręcz modnym opałem, w wielu krajach Europy, w tym w Polsce. Według danych z Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków (CEEB) około 389 tys. źródeł ciepła wykorzystuje pellet - stanowi to 6% wszystkich urządzeń. Jego ceny wzrosły nie tylko z powodu wzmożonego popytu spowodowanego wymianą nieefektywnych węglowych źródeł ciepła na kotły pelletowe, ale też z powodu zatrzymania importu z Białorusi i Ukrainy. Jak podaje wiceprezes zarządu Polskiej Rady Pelletu na łamach Magazynu Biomasa, sytuacja za naszą wschodnią granicą wpływa na rynek pelletu bardziej niż mogłoby się to wydawać.
“Wstrzymanie dostaw surowców i produktów energetycznych (tj. pelletu drzewnego i pelletu z łuski słonecznika) spowoduje długoterminowe podwyżki cen granulatu w Polsce. W konsekwencji tego, iż około 30% pelletu w obrocie stanowił ten pochodzący właśnie ze Wschodu, a więc Ukrainy, Białorusi i Rosji, będzie go automatycznie mniej i stanie się paliwem deficytowym oraz drogim” - komentowała w lipcu Agnieszka Kędziora-Urbanowicz.
Problemy branży
Polscy producenci borykają się z wysokimi cenami za prąd i gaz ziemny. Brakuje także surowców, ponieważ przemysł drzewny nie funkcjonuje tak jak to miało miejsce przed kryzysem. Gwałtownie zahamował proces wymiany kotłów bezklasowych na węgiel na nowoczesne i ekologiczne kotły na pellet. Sytuacja jest bardzo zła również dla producentów samych urządzeń grzewczych. Większości z nas nie stać na ogrzewanie, które będzie nas kosztować kilka-kilkanaście tysięcy złotych. Spowoduje to oczywiście to, że chcąc się ogrzać część użytkowników źródeł na paliwa, które bardzo zdrożały będą palić czymkolwiek, aby mieć ciepło w miejscu zamieszkania. Nie odbędzie się to jednak na początku sezonu grzewczego, a najprawdopodobniej z jego schyłkiem. Chyba, że pojawi się sposób na to, żeby dostępność i ceny opału były przystępne. Czy istnieje na to szansa?
Czy Lasy Państwowe będą produkować pellet?
Tak, ale jedynie w tym, że Lasy Państwowe zapewnią surowiec do produkcji pelletu. We wrześniu i październiku pojawiły się przetargi na wytworzenie pelletu z dostarczonego surowca drzewnego. Lasy Państwowe mogą wytworzyć w ten sposób 240 tys. ton pelletu, co stanowiłoby około 15% obecnego polskiego zapotrzebowania.
Czy zgłoszą się chętni do wystartowania w przetargach? Tego jeszcze nie wiemy, jak i również nie wiemy jakie zaproponują ceny. Wyprodukowany w ramach tego przedsięwzięcia pellet wcale nie musi być tani. Aktualnie ustalona granica kosztu produkcji to 2,2 tys. złotych za tonę + 23% VAT. Jeśli nikt nie podejmie się tego zadania Lasy Państwowe zapowiedziały, że same zaczną produkować i sprzedawać pellet.
Pamiętajmy, że im wyższe ceny opału tym więcej możemy zaoszczędzić pieniędzy na przeprowadzeniu prac termomodernizacyjnych. Tym samym zapewniamy sobie większy komfort psychiczny w obecnie panujących niepewnych czasach.
Źródło: Magazyn Biomasa, kominki.org, wysokienapiecie.pl, Termomodernizacja.pl, GUNB