W obliczu kryzysu energetycznego Niemcy wracają do węgla
Obie izby parlamentu Niemiec - Bundestag i Bundesrat – podjęły decyzję o reaktywacji elektrowni węglowych. Decyzja jest związana z narastającym kryzysem energetycznym oraz ograniczeniem dostaw gazu z Federacji Rosyjskiej po wybuchu wojny w Ukrainie. Rząd zachęca do oszczędzania energii, wody i surowców. Prognozuje, że rachunki za gaz mogą wzrosnąć czterokrotnie.
Podziel się
Powrót do węgla - bolesny ale konieczny
Niemiecki parlament zatwierdził plan finansowy, w ramach którego środki zostaną przekazane na reaktywację nieczynnych już elektrowni węglowych do produkcji energii elektrycznej. Przedstawiciele rządu wskazali, że ponowne uruchomienie elektrowni jest „bolesne, ale konieczne”. Decyzję poparli nawet politycy z partii Zieloni, będącej obecnie w koalicji rządowej. W ocenie “zielonych” decyzja jest uzasadniona z racji obaw o niedobory gazu, ale powinna być wyłącznie krótkoterminowym narzędziem do walki z kryzysem energetycznym.
Elektrownie jądrowe - do wyłączenia
Decyzja została zatwierdzona w piątek 8 lipca i przyjęta wraz z pakietem środków mających na celu zwiększenie rozwoju projektów OZE. W jej ramach ustalono minimalną proporcję gruntów, które każdy kraj związkowy musi przeznaczyć na farmy wiatrowe. Środki zostaną przeznaczone na rozwiązania, które pomogą uniezależnić się zachodnim sąsiadom od gazu.
Jak się okazało, rząd nie przyjął poprawki zaproponowanej przez CDU/CSU, dotyczącej pozostawienia czynnych elektrowni jądrowych - mają być one zamknięte do końca 2022 roku.
Pojawiła się fala krytyki po stronie organizacji środowiskowych. Jak donoszą media, w ocenie ekologów jest to zbyt daleko idący kompromis oraz realne zagrożenie celów neutralności klimatycznej. Przed wybuchem wojny na Ukrainie Niemcy planowały wycofanie węgla do 2030 roku, ponieważ jest on znacznie bardziej emisyjny niż gaz.
Przedstawiciele przemysłu z zadowoleniem przyjęli decyzję rządu. Federacja Przemysłu Niemieckiego (BDI) w swoim oświadczeniu skomentowała decyzję w słowach "lepiej późno niż wcale". Niemcy w szczególności obawiają się spadku produkcji przemysłowej, gdyż na niej oparta jest potęga gospodarcza Niemiec.
Problem z dostawami gazu, konserwacja Nord Stream 1 może być przełomem
W momencie wybuchu wojny magazyny gazu w Niemczech były wypełnione tylko w około 33 proc. Do piątku były zapełnione do około 63 proc. pojemności. Cel 90 proc. został wyznaczony na 1 listopada 2022 roku.
Dostawy gazu z Rosji przez gazociąg Nord Stream 1, który biegnie przez Morze Bałtyckie do Niemiec, zostały zmniejszone do około 40 proc. W poniedziałek 11 lipca zaplanowano coroczną konserwację rurociągu, która ma wyłączyć gazociąg na około 10 dni, co jest postrzegane jako moment przełomowy. Eksperci i branża obawiają się, że Rosja może wykorzystać tę okazję do całkowitego zamknięcia rurociągu pod pretekstem awarii części – piszą brytyjskie i europejskie media.
Rząd wzywa do oszczędzania energii i gazu
Rząd wzywa gospodarstwa domowe oraz przemysł do oszczędzania energii i surowców energetycznych. Minister energii i klimatu Rober Habeck zachęca nawet do skrócenia czasu brania prysznica i kąpieli, co sam już zrobił. Według szacunków rządu rachunki za gaz mają wzrosnąć czterokrotnie.
Jak donosi The Guardian, lokalne władze wprowadziły środki mające na celu zmniejszenie oświetlenia ulic oraz obniżenie temperatury w basenach. Niektóre spółdzielnie mieszkaniowe zaczęły nawet racjonować dostawy ciepłej wody dla swoich lokatorów.
Źródło: The Guardian, BDI, Polska Agencja Prasowa