Ruszt awaryjny, czyli jak zepsuć swój kocioł

Chyba nikt nie jest zaskoczony, że w obliczu wysokich cen za opał jako Polacy poszukujemy oszczędności. Część z nas dociepla domy, albo obniża temperaturę w pomieszczeniach. Inni z kolei żyją w mylnym przeświadczeniu, że opał jest drogi tylko chwilowo i wystarczy go każdemu na cały sezon grzewczy, w efekcie nie podejmując żadnych działań. No i jest jeszcze jedna grupa - ludzie, którzy już będą starali wykorzystać trudną sytuację rynkową, aby usprawiedliwić to, że spalają śmieci, w tym upatrując sposobu na obniżenie rachunków. Tak więc część użytkowników kotłów na paliwa stałe przeprasza się z rusztami awaryjnymi. Dlaczego ruszt awaryjny nie powinien być stosowany?

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec
Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor TERMOMODERNIZACJA.PL
ruszt awaryjny

Podziel się

Już teraz normy jakościowe co do paliw stałych są zawieszone na 2 lata. W praktyce oznacza to, że rząd daje dyskretne pozwolenie na spalanie wszystkiego. Na szczęście zachowując minimum przyzwoitości - wykluczone z odstąpienia zostały muły, flotokoncentraty oraz węgiel brunatny. 

Spalanie niskiej jakości paliwa

Pierwszy raz od dwóch lat legalnie można kupić miał węglowy. Ten sam miał węglowy, który został zakazany, ponieważ przyczyniał się do zanieczyszczania powietrza oraz powstawania smogu. Co zdecydowanie najgorsze, spalanie miału powoduje znaczną emisję pyłów PM10 i PM2,5, a także wydziela się potencjalnie rakotwórczy benzo[a]piren oraz dwutlenek siarki, groźny dla dróg oddechowych. 

Trzeba zauważyć, że legalne jest spalanie bardzo niskiej jakości paliwa. Spośród opału węglowego ma on najniższą wartość opałową (średnio 19-20 MJ/kg) i największą zawartość popiołu (nawet 30%). Powoduje to, że częściej trzeba czyścić i serwisować kocioł. Dlaczego warto przypomnieć sobie jak bardzo słabej jakości paliwo jest szkodliwe nie tylko dla naszego zdrowia, ale także dla urządzenia? A dlatego, że ruszt awaryjny dopuszcza możliwość spalania wszystkiego. Można sobie wyobrazić w jaki sposób wówczas system jest niszczony. Czy skracanie żywotności kotła i pogarszanie swojego zdrowia (i wszystkich wokół) to oszczędzanie? Wątpliwe.

Dodatkowy ruszt awaryjny

Jako redakcja portalu Termomodernizacja.pl w żadnym stopniu nie zachęcamy do korzystania z tego rozwiązanie. Celem tego materiału jest przedstawienie powodów dlaczego montaż takiego rusztu to wyrok dla kotła, jak i dla użytkownika. Zacznijmy najpierw od wyjaśnienia - co to jest ruszt awaryjny?

Dodatkowy ruszt awaryjny w kotle z podajnikiem automatycznym na paliwo stałe jest rozwiązaniem, które od samego początku było tematem kontrowersyjnym. Jest to nic innego jak dodatkowy ruszt, który ma być wykorzystywany w przypadku awarii zasilania lub podajnika. Umożliwia spalanie dodatkowego paliwa metodą zasypową. 

Czym może być dodatkowe paliwo? Może to być zarówno paliwo dedykowane do kotła, jak i inny rodzaj opału. Z początku ruszt awaryjny był to ruszt dodatkowy do spalania odpadów palnych powstających w gospodarstwach domowych. 

Montaż rusztu polega na ułożeniu kilku elementów żeliwnych szprosów na uchwytach mocujących nad palnikiem. To działanie można wykonać samemu poprzez umieszczenie rusztu w kotle. Na zamontowanych rusztach spalanie odbywa się w sposób tradycyjny. Nie będziemy skupiać się na samych technologiach rusztów awaryjnych, gdyż istnieje ich kilka. W miejsce tego pokażemy jak sam jego koncept od początku był naznaczony spalaniem śmieci.

Skąd pomysł na ruszt awaryjny?

Swego czasu kotły retortowe zalecano jako “ekologiczne” urządzenia, w których nie da się spalać odpadów. To spowodowało, że rosnące wówczas grono użytkowników kotłów z automatycznym podawaniem paliwa wywierało wpływ na branżę. Śledząc fora z tamtych czasów trudno nie odnieść wrażenia, że część ludzi była niezwykle oburzona. Byli bowiem przyzwyczajeni, że mogą utylizować odpady w kotle. Tak też powstała idea rusztu awaryjnego.

Idea, która opierała się o “naginanie dokumentacji technicznej”. Z początku były one zakamuflowane pod postacią deflektorów (ruszty ceramiczne i żeliwne) lub elementów wymiennika ciepła (ruszty stalowe wodne). Drzwiczki zasypowe (nad rusztem awaryjnym) nazywano “wyczystkowymi”. Dzisiaj ponownie Polacy zaczęli się zastanawiać nad zamontowaniem lub użyciem rusztu awaryjnego. W Internecie pojawia się coraz więcej sprzedawców oferujących kotły i piece z paleniskiem awaryjnym, a sam ruszt kosztuje do 200 złotych. Nic dziwnego, że część z nas zaczęła w tym upatrywać szansy na obniżenie rachunków. Czy słusznie?

Zagrożenia wynikające ze stosowania rusztu awaryjnego

Po poznaniu bliżej rusztu awaryjnego w końcu należy powiedzieć co jest z nim tak naprawdę nie tak. Na pierwszy rzut oka idea jest w porządku, bo daje możliwość zapewnienia ciepła, gdy automatyczny podajnik nie może działać. Co więcej, wcale nie trzeba tam spalać śmieci, a inne alternatywne dla kotła paliwa. 

Nie można jednak przemilczeć faktu, że przy obecnej deregulacji rynku opałowego i ponownym dopuszczeniu do sprzedaży miału węglowego, rząd daje przyzwolenie na spalanie odpadów.

 Z paleniska uchodzą produkty spalania, które zawsze zawierają pewne ilości tlenku węgla i substancji smołowych, które powinny dopalić się w komorze spalania nad palnikiem. Producenci opracowują kotły w oparciu o paliwo, które się w nich spala. Niejednokrotnie to powtarzamy, że nie bez powodu właśnie tak jest. Pellet, drewno czy węgiel mają inne parametry spalania, a dedykowany im kocioł również ma swoje indywidualne właściwości. Na pewno też żaden z nich nie jest przystosowany do spalania w nich odpadów. Co to powoduje? 

Czym grozi ruszt awaryjny?

W komorze spalania zaczyna odkładać się pył, smoła i inne zanieczyszczenia. Dużo łatwiej powstają ubytki, dziury i odkształcenia, co skutkuje koniecznością wymiany kotłów w krótkim czasie. Co więcej - emituje się wówczas zanieczyszczenia do atmosfery, co na dłuższą metę wpływa degradująco na środowisko. Przy spalaniu niezupełnym powstaje m.in. zabójczy dla człowiek tlenek węgla. W skrócie: szybciej zepsujesz swój kocioł, jeśli będziesz tak “oszczędzał”. Rzecz jasna poprzedzi to spadek efektywności, olbrzymie ilości popiołu, a na ściankach kotła duże ilości pyłu i sadzy. 

ruszt awaryjny
Komora spalania oblepiona pyłem i smołą po paleniu na ruszcie awaryjnym.
Źródło: ogrzewnictwo.pl

Nie oznacza to oczywiście, że korzystanie z rusztu awaryjnego musi doprowadzić kocioł na skraj wytrzymałości. Pamiętajmy jednak, że korzystanie z urządzenia grzewczego w inny sposób niż to jest zalecane tworzy ryzyko, że skrócimy jego żywotność. Spalanie na ruszcie awaryjnym nie oznacza także spalania odpadów, można na nim spalać inny rodzaj opału. W tym miejscu ponownie należy zwrócić uwagę na to, czy nie zaszkodzimy swojemu kotłowi. Z tej racji nie zaleca się wykorzystania rusztu awaryjnego.

Oszczędzanie na ogrzewaniu

Nie jest to pierwszy raz, gdy mylnie interpretuje się termin “oszczędzanie”. Jeżeli kogoś interesuje jak realnie można zaoszczędzić ciepło, to odsyłamy do artykułu Oszczędzanie ciepła nie jest trudne, a przynosi znaczne korzyści!. Istnieją wiele sposobów, aby mieć zachowany komfort cieplny w domu - bez ryzykowania zdrowiem innych i wydajnością oraz żywotnością swojego kotła. 

Źródło: ogrzewnictwo.pl, Termomodernizacja.pl

Zobacz również

Ostatnio dodane