Przyspieszone wdrażanie pomp ciepła – szanse i zagrożenia
Nie po raz ostatni napiszemy, że pompy ciepła to tani, efektywny i ekologiczny sposób ogrzewania względem innych. Państwa wprowadzają szereg mechanizmów, które mają zachęcić nas do inwestycji w to urządzenie. Mimo tego, że koszty inwestycyjne są wysokie, decydujemy się na to rozwiązanie z racji obiecywanych niskich rachunków za ogrzewanie w czasie eksploatacji pompy. Dla niektórych ważny jest także komfort użytkowania i efekt ekologiczny. Jednak czy tak dynamiczny rozwój pomp ciepła to zjawisko pożądane? Zależy to od kilku czynników, ale pewne jest jedno - nawet wykorzystanie najlepszej technologii nie będzie miało żadnej wartości, jeśli zrobimy to w sposób nieprzemyślany.
Podziel się
Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) w swoim raporcie The Future of Heat Pumps wskazuje na zagrożenia związane z dynamiczną popularyzacją tej technologii. Przyspieszone wdrażanie pomp ciepła nieuchronnie zwiększa globalne zapotrzebowanie na energię elektryczną, co może zdestabilizować systemy elektroenergetyczne. Szczególnie może być to groźne w Polsce, gdzie sieci nie są przystosowane do tego, aby brać znaczny udział w ogrzewaniu budynków.
“Udział energii elektrycznej w ogrzewaniu budynków i przemysłu podwoi się w latach 2021-2030 do 16%, jeśli zostaną spełnione zobowiązania klimatyczne. W tym samym czasie globalne zapotrzebowanie na energię elektryczną wzrasta o jedną czwartą, z czego pompy ciepła stanowią mniej niż jedną dziesiątą” - prognozuje IEA.
Remedium na ten problem będzie upowszechnienie indywidualnych mikroinstalacji fotowoltaicznych. W Polsce rynek PV jest naprawdę rozwojowy. Na koniec października 2022 roku łącznie liczba wszystkich mikroinstalacji przyłączonych do sieci dystrybucyjnej OSD wyniosła niemal 1,2 miliona, a ich moc ponad 9 GW. Aby jednak móc zagwarantować pełen sukces powinno się również promować magazyny energii, które pozwalają na przechowanie energii i późniejsze jej wykorzystanie. Pomóc ma w tym program Mój Prąd 4.0.
Zła izolacja a montaż pompy ciepła
W przypadku gospodarstw domowych, które decydują się na pompę ciepła bez jednoczesnej poprawy efektywności energetycznej, może to prawie potroić ich szczytowe zapotrzebowanie na energię elektryczną w okresie zimowym. Spowodowane jest to tym, że najpopularniejsza nie tylko w Polsce powietrzna pompa ciepła w ujemnych temperaturach musi pobierać więcej energii elektrycznej. Wówczas naturalnie mogą rosnąć rachunki, zwłaszcza jeżeli urządzenie dobrano w nieodpowiedni sposób. O tym, czego się wystrzegać przy montażu pompy ciepła pisaliśmy w artykule Pompy ciepła – trzy najczęstsze błędy instalacyjne
Poprawa oceny efektywności domu o dwa stopnie (np. z D do B w krajach europejskich) może zmniejszyć o połowę zapotrzebowanie na energię grzewczą i wielkość potrzebnej pompy ciepła. Dzięki niemu możemy zaoszczędzić na urządzeniu i zmniejszyć koszt szczytowego zapotrzebowania na ciepło.
Szybki rozwój pomp ciepła? Tylko i wyłącznie w budynkach nowych i w budynkach ocieplonych. Montaż pompy w starym i nieocieplonym budownictwie nie ma nic wspólnego z efektywnością energetyczną, łagodzeniem skutków zmian klimatycznych i z ekonomią.
Pompa ciepła to aktualnie najtańsze ogrzewanie
Na początku wspomnieliśmy o zagrożeniach, ponieważ niestety trudno pozbyć się wrażenia, że rządzący, chcąc wykręcić dobry wynik, jeśli chodzi o zainstalowane w Polsce pompy ciepła, nie będą przejmować się powyższymi wyzwaniami. Bardzo możliwe, że ponownie w imię wywiązywania się z umów międzynarodowych w Polsce będą podejmowane nierozważne decyzje. Na szczęście jednak decyzja o montażu pompy ciepła nadal pozostaje w rękach inwestora.
Pompa ciepła to rozwiązanie, które wydaje się być aktualnie najbardziej odpowiednim źródłem ciepła. Przez cały okres eksploatacji pompa ciepła może oszczędzać pieniądze i chronić przed szokami cenowymi na rynku opału. W Polsce rynek energii elektrycznej podlega rządowej kontroli, co pozostawia nadzieję, że wielkich i nagłych podwyżek nie powinno być. Dobry przykład na to mieliśmy w tym roku, kiedy to ceny węgla i pelletu poszły w górę kilkakrotnie.
“Przeciętne gospodarstwo domowe lub firma korzystająca z pompy ciepła wydaje mniej na energię niż korzystająca z kotła gazowego. Oszczędności te równoważą wyższe koszty początkowe pomp ciepła na wielu dzisiejszych rynkach – na niektórych nawet bez dotacji” - czytamy w raporcie IEA.
Ekonomiczny aspekt pomp ciepła poprawia się w kontekście dzisiejszych wahań na rynku energii. IEA podaje, że przy odpowiednim wsparciu uboższych gospodarstw domowych na etapie zakupu, pompy ciepła mogą w znaczący sposób rozwiązać problem ubóstwa energetycznego.
Pompa ciepła działa na węgiel? Obalamy mit
Nie można zapominać o efekcie ekologicznym, który niosą za sobą pompy ciepła. Często słyszy się głosy, że nie ma różnicy pomiędzy spalaniem węgla w kotle do celów grzewczych, a wykorzystaniem pompy ciepła. Argumentem jest wówczas ignorancka odpowiedź o tym, że prąd w Polsce także jest węgla.
Jest to błędne myślenie, które kompletnie nie wpasowuje się z trendy energetyczne w Europie i na świecie. Gospodarki świata chcą i rozwijają odnawialne źródła energii, w tym Polska. Łączna moc zainstalowana wszystkich źródeł energii elektrycznej w Polsce wyniosła w lipcu 58,4 GW (energetyka konwencjonalna i OZE), z tego 20,3 GW to OZE (34,8%). Tak więc pobierając prąd z sieci, pobieramy w pewnej części prąd z ekologicznych źródeł odnawialnych. Nie wspominając już o gospodarstwach prosumenckich, czyli takich które posiadają zarówno pompę ciepła jak i instalację fotowoltaiczną.
Redukcja emisji gazów cieplarnianych
Przejście na pompy ciepła ogranicza emisje gazów cieplarnianych i pomaga poprawiać jakość powietrza. Zgodne z krajowymi celami klimatycznymi przyspieszone wdrażanie pomp ciepła może zmniejszyć globalną emisję CO2 o pół gigatony już do 2030 roku. Jednak niezamierzone wycieki czynników chłodniczych (F-gazów), które są silnymi gazami cieplarnianymi mogą zmniejszyć ich pozytywny wpływ na klimat. Dzisiaj producenci odchodzą od tych czynników na rzecz ekologicznych odpowiedników.
“W przypadku dzisiejszych czynników chłodniczych pompy ciepła nadal zmniejszają emisję gazów cieplarnianych o co najmniej 20% w porównaniu z kotłem gazowym, nawet jeśli są zasilane energią elektryczną o dużej emisji” - podaje IEA w swoim raporcie.
Ta redukcja może sięgać nawet 80% w krajach z bardziej “zieloną” energetyką. Zmniejszają się również globalne emisje głównych zanieczyszczeń powietrza powodowanych przez ogrzewanie w budynkach, zwłaszcza węglowe. Inne zagrożenia związane z ogrzewaniem przez spalanie paliw również się zmniejszają lub zostają całkowicie wyeliminowane, a można do nich zaliczyć zatrucie czadem, zapalenie się sadz w kominie, czy też wdychanie pyłu w czasie przebywania w kotłowni.
Więcej miejsc pracy
Rozwój produkcji i instalacji pomp ciepła w celu zaspokojenia rosnącego popytu stworzyłby więcej miejsc pracy. W scenariuszu IEA globalne zatrudnienie w zaopatrzeniu w pompy ciepła wzrośnie prawie trzykrotnie do ponad 1,3 miliona pracowników do 2030 roku. Najbardziej rośnie liczba miejsc pracy w instalacjach, przy czym wzrost dotyczy również konserwacji i produkcji. Trzeba jednak pamiętać, że montaż pompy ciepła wymaga jednak pewnych umiejętności, dlatego też ważna jest odpowiednia edukacja pracowników, prowadzenie szkoleń i kursów.
Rynek pomp ciepła jest bardzo rozgrzany ze względu na ostatnie perturbacje na rynku energii. Nie bez znaczenia są akcje promocyjne, mechanizmy dopłat i wszechobecne reklamy urządzeń. Pompy ciepła to przyszłość ogrzewnictwa - na dzień dzisiejszy w Polsce jest ich tylko 289 174, co daje raptem 2,12% udziału we wszystkich źródłach ciepła zgłoszonych do CEEB na dzień 9 grudnia 2022 roku. Co będzie za rok? Czy będzie to pół miliona zainstalowanych pomp ciepła? Zobaczymy!
Źródło: IEA, Termomodernizacja.pl